środa, 29 sierpnia 2012

Nigdy nie wrócisz...


Chyba nigdy nie zrozumiem co moje serce widzi takiego nadzwyczajnego w twojej osobie. Ja osobiście sądzę, że takich jak ty jest bardzo dużo. Jednak nie mam pełnej kontroli nad moimi uczuciami, nie pisałam się na to, to nie był mój wybór. Rozumiem, gdybyś chociaż zwracał na mnie uwagę, albo mnie lubił lub po prostu rozmawiał. Ale za bardzo jesteś pochłonięty swoim życiem, żeby zauważyć tak zwykłą osobę, którą jestem. Mimo wszystko codziennie przeglądam twoje zdjęcia, patrzę co robiłeś, czytam wszystko co napisałeś. Jestem realistką i wiem, że nigdy nie będziemy razem. To jest takie nierealne. Mądra osoba powiedziała: „Warto walczyć o miłość bez wzajemności, by sparzyć się i nigdy więcej nie robić czegoś tak żałosnego.” Zgadzam się z tymi słowami i sądzę, że moja miłość do ciebie przyniesie jakiś pozytywny efekt. Chociażby w postaci uczenia się na własnych błędach. Przecież to ty pierwszy zawróciłeś mi w głowie i zwróciłeś na siebie uwagę mojemu sercu. Rozmawiałeś ze mną, patrzyłeś na mnie takim wzrokiem. A potem zachowywałeś się jakby to nigdy nie miało miejsca. Słuchaj, tu nawet nie chodzi o mnie. Naprawdę nie robi to na mnie żadnego wrażenia. Ale powiedz to mojemu sercu. Powiedz mu, że zostawiasz je już na zawsze i nigdy nie wrócisz.
________________________________
cześć ;* postanowiłam napisać właśnie coś takiego, ponieważ wiele osób cierpi na nieodwzajemnioną miłość. nie wiem czy wam się podoba i przypadł wam do gustu taki rodzaj tekstu. mam nadzieję, że tak i czekam na wasze opinie oraz wasz stosunek to tej sprawy :) aaa, zapomniałabym! chciałam się jeszcze zapytać co waszym zadaniem mogę zmienić, aby blog był lepszy, bardziej czytelny i żeby wam się tutaj lepiej przebywało :)

26 komentarzy:

  1. Jak dla mnie na twoim blogu jest miło i wydaje mi się, że nie trzeba nic zmieniać ;) A post bardzo prawdziwy. Chwycił mnie za serce, bo po części dotyczy mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. obserwuję , twoja kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż. Post jest bardzo prawdziwy. I bardzo bolesny dla osób które coś o tym wiedzą. Dla mnie nie musisz zmieniać nic, a na pewno nie styl pisania. W sumie to polubiłam to jak piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba każdy cierpi lub cierpiał na nieodwzajemnioną milość :( ale mówi się , że kto nie umarł z miłości ten nigdy na prawdę nie zył.

    Dla mnie blog fajny i czytelny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo mi się podoba to co napisałaś o nieodwzajemnioną miłości. Chłopak na początku z nami rozmawia daje jakby znać ze mu sie podobam a poźniej zachowuje sie tak jakby nic sie nie wydarzyło. Obarczam siebie tym że myślę że ja wszystko sobie ubzdurałam i wszystko jest bez sensu. Lecz w glębi serca mam nadzieje ze jednak on coś do mnie czuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja również mam symptom nieodwzajemnionej miłości :( niestety...
    I znowu uważam, że powinnaś napisac książkę <3

    myrockinrobin.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. wszystko trzeba przeżyć, nawet taka miłość.
    A jeśli spotykają nas takie rzeczy, znaczy że czeka na nas jeszcze cos lepszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja Cię już obserwuje od wczoraj :D

    OdpowiedzUsuń
  9. nie mam pojęcia czemu...ale na prawdę obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja teraz na szczęście jestem szczęśliwie zakochana i to ze wzajemnością, ale na prawdę mądre słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za odwiedziny na blogu:) Żeby zamówić biżuterię napisz mi maila na adres podany w zakładce 'Zamówienia' na górze strony

    OdpowiedzUsuń
  12. zawarłaś w tych kilku słowach cały powód mojego wczorajszego dołaa...

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialnie to napisałaś. Czytając to + muzyka która właśnie leci w radiu. Genialnie się to skomponowało. I aż myśląc o mojej sytuacji, łezka mi się w oku zakręciła.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetnie to napisałaś i idealnie opisałaś temat.
    Aż się cofnęłam w czasie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba tak, chyba masz rację, chociaż było dobrze i źle, i tak jak masz to opisane w tej swojej notce, też:)

    OdpowiedzUsuń
  16. idę na studia artystyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję za słowa otuchy ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak fajnie :) A jesteś w wędrowniczej czy wodniak?

    OdpowiedzUsuń
  19. oj nie :) malarką to ja raczej nie będę :) ;pp

    OdpowiedzUsuń
  20. już nic mi nie jest! nie myślę o tym! lalalala! naprawdę! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny tekst. ;)
    Blog w aktualnej postaci mi się podoba i uważam, że nie trzeba nic zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
  22. To mój aktualny stan ;/ Świetnie to napisałaś *.* Bardzo mi się podoba :D
    dziękuję za komentarz :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Matko, jesteś świetna. Naprawdę. Twoja każda notka jest taka życiowa i dociera do każdego. Już od pierwszego zdania wiedziałam "o, będzie ciekawie". I było. Dziękuję Ci :) Wiem przynajmniej, że nie tylko moje serce ma tak nawalone :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja zawsze cierpiałam na nieodwzajemnioną miłość ;c

    OdpowiedzUsuń

1. Dziękuję za każdy otrzymany komentarz, ponieważ są one dla mnie ważne. Wiem wtedy jakie są wasze uczucia i myśli co do notki. To daje też po prostu dobrą energię i chęć dalszego pisania. :)
2. Za każdy komentarz odwdzięczam się komentarzem.